Teksty, programy

Wstęp
Kontakt Pejdż
Moja twórczość
Humor

Esperanto

Bonvenon!
Interasaj linkoj

Słowianie

Słowianie
Języki

Serial Przyjaciele

O bohaterach
Zdjęcia
Quiz - U. C.

Muzyka - linki

Myslovitz
Jomart&Natasza
Nautilus Pompilius

Inne

Sonda
Księga Gości
Email Mishka



Podziękowania, komunikaty, ogłoszenia dotyczące życia codziennego

Wrzesień 2002

 

11 września - ja już tu nie mogę wytrzymać, ja chcę DO RADOMIA!:) No i znów na Amerykę nikt nie napadł..

2 - 8 września - jak już wspomniałem dzięki uprzejmości Izy spędziłem ten czas w jej mieszkanku w Warszawie (mieszka 400m od Politechniki, będę miał gdzie wpadać po zajęciach;). Zwaliliśmy się z Adą do niej akurat przed jej egzaminami poprawkowymi (miło z naszej strony, nie?:). No ale miło spędziliśmy ten czas. Iza trzyma w domu małego potwora imieniem "Koleś", świnkę morską o fryzurze coś ala Elvis Presley:) Elvis był bardzo żarłoczny i co rusz trzeba mu było przynosić świeżej zdrowej trawki co w Warszawie nie jest łatwe:) Jeśli dodać do tego, że Ada znów zaprotestowała przeciw wszelkim środkom lokomocji...:) Jakże przyjemnie było usiąść wieczorem przy stole zastawionym winem (czasem nie byle-jakim bo aż za 19.90;-), lodami, tubką toffi i razowym chlebem:) Zawiodło mnie tylko jedno: odwiedziliśmy 3 spore sklepy ala "Imperium alkoholi", "Alkohole świata" i nigdzie nie dostałem rusojskiego piwa "Bałtika"!! Wszędzie zato ten sam wytrzeszcz oczu "Ghrghmm; nie mamy tego..":)

 

Sierpień 2002

 

30 sierpnia - 2 września - spędziłem 3 dni w Radomiu żerując na naiwności koleżanki Ady, niestety okupiłem to zdrowiem moich nóżek... jeszcze chyba nigdy nie chodziłem tyle pieszo po Radomiu co przez te 3 dni:) I nigdy nie patrzyłem tak wygłodniałym wzrokiem na autobus linii 13:) Byliśmy m. in. na giełdzie owoców i warzyw u mojego kolegi Łukasza (mieszkałem z nim w internacie w pokoju), u mojej miłej pani ortodontki (pzdr!), która, muszę to wreszcie z siebie wyrzucić, ona ZAWSZE podczas gdy przepraszam za wyrażenie - grzebie mi w buzi stojąc za mną - przydusza mnie swoimi piersiami! (jeśli ktoś chce adres jej gabinetu - służę:). Miałem pójść na rozpoczęcie roku szkolnego do byłej szkoły głównie po to, aby popsuć humor paru osobą moją obecnością:) Ale nie poszedłem, dzięki znajomem Ady - Izie - w ostatniej chwili zmieniłem plany i ani trochę nie żałuję tego:) No tam jeszcze po drodze 1szego przyjechał Kuba, że nie wspomnę, że czekałem na niego GODZINĘ przed PKP, ale to norma. Jak to się mawia - wielkie gwiazdy zawsze się spóźniają;) Ale przynajmniej przywiózł "Samotność w sieci" - fajna książka, polecam.

12 sierpnia - jadę sobie do Radomia (tak, aż tak mi się nudzi:)); przy okazji zrobię sobie odbitki z filmu z wydarzeń mających miejsce między 19 a 25 lipca (patrz niżej:) - wogóle fajne zdjęcia też nie chwaląc się oczywiście, wyszły. Mój stary, dobry ZENIT:)

 

Lipiec 2002

 

19 - 25 lipca - chyba najmilej spędzony fragment wakacji w moim życiu i to na dodatek bez ruszania się z miejsca;) Przyjechali do mnie moi friends z Radomia i Brzeźnicy - Ada i Kuba (znów pozdrawiam:)), w międzyczasie Aduś połamała mi moje łóżko i drzwi do łazienki, a Kuba zdemoralizował mi 12letniego brata (gówniarz [pozdrawiam] teraz domaga się równouprawnienia!). Ostatniego wieczoru odbył się też spontaniczny marsz środkiem głównej arterii Nowego Miasta (ul. Tomaszowską i Warszawską) o 2 w nocy połączony z prezentacją naszych uzdolnień muzycznych (żeby wspomnieć tylko "łups, i did it again" albo wieczne żywe "wstań, powiedz nie jesteś sam":)

Podziękowania dla Ady i Kuby.

18 lipca - zjazd klasowy tym razem u Iwonki (Tomaszów nie-mazowiecki k. Rudy Wielkiej:); Ci którzy spodziewali się wzbogacić o nowe doświadczenia związane z krówkami, świnkami i takimi tam - niestety mogli poczuć się zawiedzeni:) Ale oczywiście się nie poczuli bo kolega Moomin (pzdr) dzięki swoim niesamowitym umiejętnością doprowadzania do śmiechu wszystkiego co się porusza - wynagrodził z nawiązką brak odpowiedniego inwentażu:)

Pozdrowienia dla wszystkich z 4 matfizu rocznik 2001/2002!

16 lipca - przypadkiem rozwiązuje się zagadka AGH, cóż - dobrze, że się dostałem na PW...:) [66/200:)]. Ale nie żałuję, że składałem tam papiery - przynajmniej przy tejże okazji zwiedziłem sobie z kolegą Kubą (pozdrawiam) Kraków:) BTW: wiecie, że tam mają klimatyzację w autobusach?!:)

12 lipca - wyniki z AGH... nawet nie otwieram koperty;-)

5 lipca - wyniki tegoż egzaminu, 160/200 - niesamowita ulga:) Cóż, nie na codzień zostaje się studentem PW wydziału WEiTE/Informatyka - musiałem się pochwalić:) I druga miła wiadomość: podobno na Elce (WEiTE) miejsce w akademiku (a konkretnie w Ustroniu) dostają wszyscy studenci I roku:)

1 lipiec - egzaminy wstępne na Polibudę Warszawską, skłamałbym gdybym powiedział, że się nie denerwowałem, ale ja reaguję w bardzo specyficzny sposób na stres przedegzaminowy - zaczynam się śmiać z byle czego:) Poznałem przy okazji wiele ciekawych osób, ciekawe czy spotkam się z nimi w październiku. Od strony technicznej - matma banalna, fizyka też (choć podobno w tym roku fizyka to jakiś killer był:).

Czerwiec 2002


26 czerwca - egzaminy na AGH w Krakowie, takiego dobrego humoru to dawno nie miałem:)

 

Maj 2002

 

10-11 maja - matury pisemne:) z polskiego pisałem coś o zadanich literatury, niesamowite ale dostałem 4:) Z matmy było dość banalne - 5. Ogólnie żarcie było dobre, trochę za dużo ludzi było:) /ci "paparatsi":)/

 

Kwiecień 2002



17 kwietnia - spęd 4tych klas na ekranizację "Zbrodni i kary" - od ocen się powstrzymam:)

16 kwietnia - zamykający festiwal "Radom Odważny" spektakl "Punkiet" ciekawszy o tyle, że wyreżyserowany przez absolwenta naszego liceum (Szymona Wróblewskiego) a poza większość aktorów stanowili uczniowie radomskich szkół średnich (w tym wielu z Kochanowskiego). Ciekawa sztuka o tolerancji, o jej braku /poruszony problem ksenofobii i homofobii w społeczeństwie/. I ciekawy sposób ukazania życia młodzieży na przykładzie radomskiej dress-kultury[?!]:)

13 kwietnia - _chyba_ wtedy odbył się III etap XXXIII Olimpiady Języka Rosyjskiego; byłem zadowolony, spotkałem sporo znajomych z ubiegłorocznego obozu j. rosyjskiego UNESCO 2001 organizowanego w Szczecinie; wyniki były mniej pocieszne (49/100 z czego ustny 30/50, pisemny 19/50) ale podobno jestem finalistą:)

6 kwietnia - kolejna sztuka festiwalu Radom Odważny - "Starsza pani prycha" - całkiem śmieszna (bo niezbyt ciekawa;P) komedia poruszająca problemy niedalekiej przyszłości; Ciągle mam przed oczami scenę, kiedy babcia podarowała jakże uroczy prezent swojej córce (metrowy fallus:) - no i entuzjastyczna reakcja koleżanki Majki:) /siedzieliśmy w 2gim rzędzie...:)/

 

Marzec 2002

 

23 marca - tego dnia nie obejrzałem kolejnego spektaklu z serii Radom Odważny, bo koleżanka Ada uległa spóznieniu (o ile się pamiętam to główny punkt obrony rozbijał się o to, że 9wiątka się rozkraczyła i musiała biec i biec i biec...:) Za to nasza koleżanka Majka (pzdr) weszła sobie bez problemu na premierę nie zważając na to, że Aduś miała i jej karnecik:) Spryciula:) My za to z Adą powetowaliśmy sobie stratę jakimś żarciem u niej w domu i gdyby nie jeden mój zbyteczny telefon to możnaby uznać wieczór za udany:)

Podziękowania dla b.miłej pani z Teatru Powszechnego w Radomiu - kierownika biura obsługi widzów - pani Jolanty Janus, która widząc, że dwaj kretyni spóźnili się na premierę zaproponowała nam późniejszy termin:)

16 marca - pierwszy spektakl w Teatrze Powszechnego im. Jana Kochanowskiego w Radomiu rozpoczynający festiwal premier "Radom Odważny" (cena karnetu ulgowego na 4 spektakle jedynie 20zeta:); Tytuł: "Prawdziwa historia głupiego Jasia", ogólne wrażenia - pozytywne (o ile pamiętam:)), na początku mogła razić rzeka "k*rw" jaka się polała ze sceny, ale ponieważ spektakl przedstawiał głównie życie bezdomnych ciężko było o jakieś górnolotne teksty:)

 

Tutaj nastąpiła lekko ponad roczna przerwa z powodu chyba jakichś matur, egzaminów czy jakoś tak:) Tak więc wiadomości z tego okresu będą dość fragmentaryczne...


Maj 2001


25 maja - 18stka Daffy'ego, klasnego kolegi. No cóż - było świetnie (w końcu Daffy też może to przypadkiem przeczytać...:)

24 maja - Zięciu wreszcie dostał swoją upragnioną 4 z chemii:) Gratuluję.

18 maja - nieoficjalne wyniki "Kangura" - Jimmy dostał 141,25 na 150 punktów i był pierwszy w Polsce... a ja z nim mieszkam...

14 maja - za to dzisiaj byliśmy całą klasą na "Dzieci z dworca ZOO", naprawdę świetne przedstawienie, odważne i ani trochę sztuczne.

12 maja - tego dnia nie poszedłem do teatru w Radomiu z Sylwią i Grześkiem; podziękowania dla Teatru Powszechnego w Radomiu za przełożenia "Rewizora" na wrzesień. (obejrzeliśmy go 21.09.2001 - warto było czekać:)


Kwiecień 2001


28 kwietnia - zdałem na prawko wreszcie:) podziękowania dla tego starszego zgreda, który zdołał się przełamać i jednak postawił mi "P" na tej swojej wszechmocnej karteczce... BTW: wszystkim zdającym w najbliższym czasie - powodzenia!!!

21 kwietnia - fascynująca ekskursja w Krakow, krótki przegląd ewolucji na UJ oraz kolanek Ani;-), w teatrze "Płatonow" Czechowa - całkiem fajna sztuka